Zgodnie z oczekiwaniami piłkarze Zagłębia wygrali w Królewskiej Woli z tamtejszym Gawinem 2:1. Oba gole dla lubinian były dziełem Zbigniewa Murdzy. Trafienie dla gospodarzy padło po samobójczym trafieniu Kalouska, który starając się przeciąć dośrodkowanie Wolnego, przypadkowo umieścił ją w bramce Szmatuły.
Samo spotkanie nie było porywającym widowiskiem. Gospodarze od pierwszych minut umiejętnie murowali dostęp do własnej bramki, z czym piłkarze Zagłębia zupełnie nie potrafili sobie poradzić. Co prawda lubinianie stworzyli sobie w tej odsłonie kilka dogodnych sytuacji do zdobycia bramki, ale niestety żadnej z nich nie potrafili wykorzystać.
Po zmianie stron piłkarze Zagłębia zaprezentowali się zdecydowanie lepiej. Dzięki ofensywnej grze miejscowych, lubinianie mieli więcej swobody pod bramką Gruszki, który dwoił się i troił powstrzymując kolejne ataki przyjezdnych.
Pierwsza bramka dla Zagłębia padła w 68 minucie, kiedy to Murdza wykorzystał precyzyjne podanie Nicińskiego i przy biernej postawie defensorów Gawina, umieścił piłkę w siatce. Drugie trafienie lubinianie zaliczyli 7 minut później, a jego autorem ponownie był Zbigniew Murdza. Tym razem otrzymał bardzo dobre podanie od Dariusza Jackiewicza, po którym pozostało mu tylko dopełnić formalności i skierować piłkę do siatki.
Bramka dla gospodarzy była dziełem przypadku. Z boku w pole karne zacentrował wprowadzony po przerwie Wolny i zapewne nic z dośrodkowania by nie wyszło, gdyby nie interwencja Kalouska, który wpakował piłkę do własnej bramki.